Autor: Zuzia

Po świętach…?

Święta, święta i po świętach… To chyba najbardziej przygnębiające co można teraz powiedzieć. Moja babcia potrafiła tak powiedzieć już pod koniec kolacji wigilijnej. Czy nic nam z tych świąt nie zostało? Z tej przedświątecznej bieganiny prezentowo zaopatrzeniowej? Z tego pospolitego ruszenia mopów, ścierek, odkurzaczy i

Paradoks dziecka – felieton Zuzi Karpińskiej

Nie ma chyba równie skutecznego wyciskacza łez, jak własne dzieci. Pierwsze uśmiechy naszego idealnego noworodka są nieoczekiwanie czymś najbardziej wzruszającym. Ten bezzębny wyszczerz okazuje się być prawdziwym cudem świata. Z kolei pierwsze niekończące się płacze skutecznie drenują mózg i wyciskają łzy bezsilności. Kiedy dzieci są

Chore titi – felieton Zuzi Karpińskiej

Moja młodsza córka długo korzystała z moich wdzięków. Ciągle było titi i titi. Przed posiłkiem, po posiłku, zamiast posiłku, między posiłkami, między cyckami. No i do tego jeszcze od pierwszych dni swojego życia, w zasadzie po dziś dzień, jest nieodkładalna. Szybko nauczyłam się więc podcierać